start | o stowarzyszeniu | nasz statut | projekt paczka życia |sprawozdania | przekaż nam 1% | kontakt z nami
O stowarzyszeniu
Stowarzyszenie GRUPA ODROLNIKA powstało w 2002 roku z inicjatywy młodych osób z II Liceum Ogólnokształcącego w Tarnowie. Członkami stowarzyszenia są przedstawiciele różnych środowisk rolniczych, producenckich nastawionych na produkcję żywności wysokiej jakości oraz środowisk proekologicznych, konsumentów, nediów i innych.

Stowarzyszenie zajmuje się ekologią, ochroną środowiska, zdrowym odżywianiem, przeciwdziałaniem nadwadze i otyłości wśród dzieci, wspieraniem chorych na raka oraz uczulonych na środki chemiczne w dostępie do żywności wolnej od chemii, działaniami na rzecz zachowania tradycyjnych odmian roślin i starych gatunków zwierząt oraz propagowaniem skarania łańcucha dostaw pomiędzy rolnikiem a konsumentem w ramach tzw. sprzedaży bezpośredniej - inicjatywa "paczka od rolnika".

Stowarzyszenie wybudowało i prowadzi Centrum Produktu Lokalnego w miejscowości Rzuchowa w ramach to którego organizuje szereg bezpłatnych zajęć i warsztatów. Dzięki Centrum Produktu Lokalnego następuje też proces łączenia konsumentów zainteresowanych nabywaniem zdrowej ekologicznej żywności z rolnikami którzy taką żywność produkują.

Po co ? dlaczego ?

Ponieważ mamy do czynienia z bombą w postaci szkodliwej i syntetycznie produkowanej żywności.

Oto wpis z blogu Krowy Matyldy:


"Rankiem 26 kwietnia 1986 roku nakręcono pewien film. Przedstawiał on sceny z życia sennego, prowincjonalnego miasteczka. Przechadzających się ludzi, spacerujące matki z dziećmi, spieszących się robotników, biegające psy. Nikt z tych ludzi nie miał bladego pojęcia, że o dwa kilometry stamtąd zdarzył się straszny wypadek.

Film nakręciło KGB. Oglądający go towarzysze wiedzieli, że pogarszającego się z każdą chwilą obrazu nie da się poprawić poprzez naregulowanie projektora. Obraz drżał, pokrywały go smugi i zamazujące wszystko pasy. Był to wynik napromieniowania.

26 kwietnia o 1.23 nad ranem doszło do eksplozji w Czarnobylu. Oszacowano później, że okoliczni mieszkańcy byli poddani promieniowaniu radioaktywnemu o sile 90 razy większej od tej, którą wyemitowała bomba zrzucona na Hiroszimę. Pomimo tego, że cały obszar powinien był zostać natychmiast ewakuowany władze nie kiwnęły palcem. Hucznie natomiast z początkiem maja jak co roku obchodzono święto pracy. W tym samym czasie gdy widmo śmierci i wielkiego zagrożenia spokojnie nasycało powietrze. Pamiętam tylko jak jednego pogodnego dnia z początkiem maja pognano nas wszystkich z podstawówki do pobliskiego ośrodka zdrowia i kazano pić jakiś wstrętny w smaku płyn. Na nalepce dało się przeczytać "Płyn Lugola".

Można głębiej o skutkach katastrofy poczytać na Internecie. Dlaczego o tym wspominam? Zimna wojna dawno temu już się przecież skończyła. I mimo tego, że rząd planuje budowę elektrowni atomowej nie grozi nam chyba w najbliższym czasie żadna poważna katastrofa jądrowa. Wspominam o tym ponieważ widzę pewną, choć może ciut przerysowaną, analogię. Nie w stosunku do samej awarii i eksplozji, która później skaziła środowisko i zatruła miliony ludzi ale analogię w stosunku do wspomnianego na samym początku filmu. Wielu z nas zachowuje się w sposób podobny jak ci nieświadomi niczego bohaterowie. Przechadzamy się, spacerujemy, spieszymy do pracy. Niczego nieświadomi. A bomba tyka. Bomba w postaci szkodliwej i syntetycznie produkowanej żywności.

Może brzmię z deka jak nawiedzony ekolog. Zielona fundamentalistka. Eko ortodoks ale nie wydaje mi się bym tak doszczętnie, z kretesem rozmijała się z prawdą. Żyjemy bądź co bądź w coraz bardziej "zmacdonaldyzowanym" świecie. Karmimy się tanią papką. Już nawet nie zerkamy na napisy na opakowaniach ale bezmyślnie a może przezornie, żeby się nie zagnębić, wrzucamy wszystko do koszyka. Jak leci. A bomba tyka. Pisaliśmy o aferach spożywczych.

I jeśli ktoś zarzuci mi kłamstwo to poproszę go by wyguglował co nieco na temat epidemii otyłości w Stanach, chorobach serca spowodowanych skandaliczną dietą albo żeby pościągał sobie z netu obrazki, broń boże nie pornograficzne. Niech przyjrzy się jak wyglądają ci prawdziwi a nie Hollywoodzcy Amerykanie. Okazuje się wtedy, że mutacja może mieć o wiele szerszy aniżeli tylko genetyczny sens i równie dobrze sprawdza się w zastosowaniu do opisu morfologii jednostek społecznych. A jeśli nadal będzie nie przekonany powtórzę mu co powiedział mi pewien wiejski lekarz z wieloletnim stażem. "Jak zaczynałem praktykę w całej wsi była tylko jedna kobieta cierpiąca na cukrzycę. Miała męża w Stanach Zjednoczonych, który przysyłał jej pomarańcze. Śmiali się we wsi, że wpadła w cukrzyce bo jadła amerykańskie pomarańcze. Dziś łatwiej by mi było wymienić kto nie cierpi na cukrzycę". "

Zarząd naszego stowarzyszenia stanowią:
Paweł Czaja - Prezes Zarządu - funkcja sprawowana społecznie
Barbara Zych - Wiceprezes Zarządu - funkcja sprawowana społecznie
Bernadetta Lipka - Sekretarz Zarządu - funkcja sprawowana społecznie
Jan Czaja - Skarbnik - funkcja sprawowana społecznie
© Copyright 2014 grupaodrolnika.pl All rights reserved.
Stowarzyszenie GRUPA ODROLNIKA | 33-114 Rzuchowa 1 | e-mail: grupaodrolnika@wp.pl | Telefon: 608 42 46 60 | nr KRS 0000113391
Konto | Bank Spółdzielczy Rzemiosła w Krakowie Oddział Pleśna | nr: 02 8589 0006 0100 0011 9311 0001